| OKNO |
| Wstydliwa sprawa 01/05/2007 00:06 Link Komentuj (12) ![]() Jakiś czas temu odbyłem długą rozmowę z Senq dotyczącą procederu podprowadzania zdjęć i video w internecie. O ile pamiętam Robertowi numer wywinął wtedy jeden z dzienników i na swojej stronie umieścił nakręcony przez niego film. Niestety nie ma na to lekarstwa. Ja sam doświadczyłem tego kilkukrotnie, najbardziej zaskoczył mnie Newsweek, który w jednym z pierwszych numerów polskiej edycji zilustrował artykuł moimi zdjęciami pociągniętymi ze strony internetowej kolegi. Przyznaję, że to dosyć dziwne uczucie dowiedzieć się, że miało się publikację w tak prestiżowym wydawnictwie i nawet nie dostać za to kasy. Okazuje się jednak, że samo wykorzystywanie zdjęć czasami nie wystarcza. Tego maila dostałem dzisiaj od dziewczyny, z którą studiuję na Gdańskim ASP: "(...)jade w wakacje do izrael - palestyna. planuje wyjechac jeszcze w czerwcu i zostac tam do pleneru. pytanie moje do ciebie to czy chcialbys tam ewentualnie przyjechac i zobic swoj temat. oczywiscie tak jak obiecalam postaram sie pomoc jesli bedziesz chcaial. a jesli jednak nie chcesz to czy moge zrobic twoj temat - chodzi mi o te czesc po stronie izraela, bo dzieci z obozow to zrobie na pewno." Może to jest tak, że ja mam jakieś wydumane zasady i pewnie przesadzam, ale głęboko wierzę w to, że fotografia polega na obserwowaniu, postrzeganiu i interpretowaniu otaczającej nas rzeczywistości, krótko pisząc, polega na myśleniu. Nigdy w życiu od nikogo nie "pożyczałem" ani ujęć, ani tematu, bo zawsze sam zadaję sobie pytania, na które szukam potem odpowiedzi za pomocą aparatu i uważam to za jedyną logiczną drogę w fotografii. Nie da się pożyczyć od kogoś myśli albo spojrzenia na świat, do cholery! --> zresztą nie ja pierwszy na to wpadłem. No...ale widocznie czasy się zmieniły, teraz nie trzeba już dumać skoro można się tematem i zdjęciami po prostu poczęstować. Szkoda. Widać zapominamy powoli o tym, że fotografia nie polega tylko na robieniu zdjęć. Przykro mi, że musiałem to napisać. Wstydliwa sprawa - Epilog 03/05/2007 14:36 Link Komentuj (6) Ponieważ widzę, że poprzedni wpis wywołał niepotrzebne i niezwiązane z jego treścią emocje, pozwolę sobie dokładnie i łopatologicznie wyjaśnić o co mi chodziło. W tekście "Wstydliwa sprawa" starałem się napisać o szerszym zjawisku, a nie o pannie, której maila cytowałem (patrz. puenta tamtego wpisu). Cytat obrazował tylko ogólną tendencję w narodzie, którą jest, i tu uwaga --> MOIM ZDANIEM --> brak inwencji twórczej, ukrywanej często za pomocą takich właśnie, jawnych lub nie, zapożyczeń. Niestety, dyskusja została sprowadzona do kontestacji faktu umieszczenia czyjejś korespondencji na blogu...słabo. A problem naprawdę istnieje. Coraz rzadziej zdarza się nam badać temat przed jego zrobieniem. Działamy intuicyjnie, kopiujemy, ściągamy, pożyczamy, zamiast solidnie przygotować się do pracy. Idziemy na łatwiznę, szukamy najprostszych rozwiązań, koncentrując się tylko na widowiskowym działaniu samych fotografii tworząc miliony, tego co ja nazywam, ślicznymi zdjęciami --> pustych, pozbawionych głębszej treści widoczków. Cytowana autorka, napatoczyła sie po prostu z przykładem. Skoro, jak sama twierdzi w komentarzach, sprawa jest dla niej ważna (a wiem, że jest), to dlaczego w takim razie zwraca się o temat do innego fotografa, który nawet nie był w tym rejonie świata. Wygląda to tak, jakby nie była do końca pewna co jest w tym temacie ważnego dla niej i co uważa za na tyle ważne by opowiedzieć o tym światu. Przyznacie chyba, że to dość niefortunny początek realizacji ważnego reportażu, jakim niewątpliwie jest Palestyna. Takich fotografów jest jednak więcej, przykładów nie podam bo po co, mam nadzieję, że teraz wyraziłem się wystarczająco jasno. Na tym blogu staram się raczej, regularnie dawać przykłady tych zdjęć i tych dokumentalistów, których prace uważam za ostoję starej, dobrej, przemyślanej fotografii. ![]() Tyle tytułem tłumaczenia. Sprawa Papieru 08/05/2007 23:10 Link Komentuj (0) Wygląda na to, że sytuacja na rynku papieru robi się dramatyczna. Ostatnia Trójmiejska hurtownia, zaopatrująca aglomerację w papier zbankrutowała jeszcze przed długim weekendem, a mimo to, do dzisiaj pod jej drzwi trafiają zrozpaczeni ludzie. Nie ma papieru - opowiada pan Kazimierz - jeszcze klika dni temu wszystko było dobrze, ale teraz zostaje nam już tylko internet lub wyjazdy do Stolicy. To szok! - wtórują inni - bez papieru nie mamy po co chadzać wiadomo gdzie i w jakim celu... W trójmiejskich sklepach sytuacja też nie jest najlepsza. Ceny papieru w Gdyni osiągnęły niespotykany dotychczas poziom, a w samym Gdańsku pozostają jedynie dwa miejsca dysponujące jeszcze tym, wysoce deficytowym, produktem. Ich właściciele przyznają, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Najliczniejszą grupę kupujących stanowią studenci, kupują bez opamiętania - mówi pan Leszek - właściciel jednego z punktów sprzedających papier - wchodzą, biorą ile udźwigną, wydają na to całe kieszonkowe. Pytany o najbliższą przyszłość, odpowiada - nie wiem jak długo będziemy w stanie zaopatrywać mieszkańców Gdańska w papier, niestety muszą radzić sobie sami. Wiem, że niektórzy dzielą jeden kawałek na kilka mniejszych - ciągnie - nic nie mogę zrobić, musimy po prostu zużywać go mniej. Przy tak szybko rosnących cenach i tak małej podaży, należy się spodziewać, że sytuacja będzie stale się pogarszać. Mieszkańcom, faktycznie pozostaje jedynie ograniczyć zużycie - aby tego dokonać, musimy skrupulatnie dzielić papier, a każdy kawałek wykorzystywać jak najdokładniej! ![]() Zamknięto ostatnią hurtownię papieru fotograficznego w Gdańsku... Papierowa nieścisłość 09/05/2007 12:13 Link Komentuj (2) Z tym papierem to jedno wielkie nieporozumienie jest. Okazuje się, że hurtownia działa, tylko Pan ma braki kadrowe i często go nie ma bo sam musi rozwozić towar. Ponadto Pan uspokoił moje, i tak już mocno skołatane, nerwy zapewniając, że ani hurtownia, ani on tym bardziej, nie zamierzają się w najbliższym czasie zamykać. Uff... co za ulga! Świat Mało Znany 15/05/2007 21:14 Link Komentuj (2) Od kilku dni nie ma mnie dla nikogo --> prowadzę warsztaty fotograficzne na festiwalu Świat Mało Znany. To dość specyficzna robota. Bohaterami tej imprezy są bowiem osoby z upośledzeniem umysłowym, które przyjechały do Gdańska z całej Europy, a ja nawet tzw. "normalnym" ludziom nie jestem do końca w stanie wytłumaczyć jak robię zdjęcia. Właśnie z tego powodu bałem się tej akcji strasznie... ![]() Wczoraj zostało mi przydzielonych trzech typów. Jozef ze Słowacji, Owen z Malty i Enrico z Niemiec. (A także 4 wolontariuszki --> jedna z Polski i trzy Niemki...). Panowie są po prostu nie z tej ziemi. Mają inwencję, oko i refleks lepsze od niektórych znanych mi fotografów. Dzisiaj Jozef, z "partyzanta" machnął mi taki portret na przykład... Teraz mam już inne lęki od tych, które miałem na początku --> boję się pokazywać przy nich swoje zdjęcia, bo oni swobodnie robią nie tylko takie same...czasami robią po prostu lepsze... Zainteresowanych ich twórczością odsyłam na Blog warsztatów Świat Mało Znany. Za to kocham tą robotę. Tu niczego nie można być pewnym, bo świat i ludzie i tak nas w końcu czymś zaskoczą. Mistrzostwo świata. Normalnie. Samokrytyka Motocyklowa 21/05/2007 20:09 Link Komentuj (3) To jest list, a raczej kartka, otwarta z życzeniami w formie samokrytyki dedykowana dla Panny M-Zty. Droga Wielceszanowana Jubilatko, Nie sposób opisać słowami, miernoty jaką reprezentuję swoją, zdechłą osobą, niepokazując się na Twoim Urodzinowym. Nie śmiem nawet zawracać Ci, Najjaśniej nam świecąca, Twojego pięknego umysłu, moimi pożal-się-Boże tłumaczeniami. Pozostaje mi jedynie, wsadzić mój głupi łeb do wiadra z wodą i czekać aż mój mierny żywot ujdzie jedynym pozostającym na powierzchni otworem. Zanim jednak dokonam tego, cokolwiek uzasadnionego samozniszczenia, pozwól mi najdroższa życzyć ci kolejnych 126 równie świetlistych lat Twojego lśniącego szmaragdem bytu. A teraz idę po wiadro. Proszę, nie wspominaj mnie źle... Żegnam ![]() koniec samokrytyki... |
| Soth Patterson Greenfield Stoddart Danieluk Lamson Magnum Contact Panos VII Digital Journalist Zapomniane Miasto Mechanik 2008 wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad [Księga gości] Wyślij wiadomość |