| OKNO |
| pierwsze okno 05/11/2006 15:09 Link Komentuj (3) Jedno okno, jeden kadr, jedna ulica i nieskończona ilość możliwości... ![]() ![]() Powrót do przeszłości 07/11/2006 09:57 Link Komentuj (0) Pomyślałem sobie, że dzisiaj wstawię zdjęcia z czasów kiedy na przeciw okna stały stare baraki po firmie istniejącej jeszcze w czasach głębokiego PRL. Nazywała sie W.P.H.W. Pamiętam, że można tam było, jakimś dziwnym swędem, nabyć na przykład cytrusy prosto ze skrzynek... jak tylko któraś z sąsiadek dała cynk, że są, matka albo babcia biegły na złamanie karku żeby odstać swoje w kolejce i zdobyć cenne 3 cytryny... czasami wysyłały mnie - to było straszne, tłum bab walczących o jakieś produkty, no i ja biedny, zgnieciony. Potem nastały czasu gospodarki wolnorynkowej i w byłych już barakach W.P.H.W zalęgły się rozliczne hurtownie i inne takie... był tam nawet przez pewien czas lombard, w którym drogą kupna nabyłem kiedyś, jakieś radio. Koniec końcem baraki na kilka ostatnich lat swojego bytu przekształciły się w centrum hurtowni odzieżowych, dzięki czemu w sytuacjach kryzysowych, wystarczyło przeskoczyc przez płot i nabyc brakujące części garderoby... w moim przypadku chodziło głównie o skarpetki, po które w sytuacjach najkryzysowniejszych biegałem boso (tzn.:w samych butach!)... ![]() ![]() Dla M-Ztki 07/11/2006 10:16 Link Komentuj (2) Ponieważ wiem jak bardzo lubi tramwaje ....hyhyhy ![]() ...a tak poważnie to prosiła żebym dodał kilka ostatnich zdjęć, więc prosze - dodaje ostatnie załamanie pogody. ![]() ![]() P.S. Jak słusznie zauważyła M-Zta w komentarzach ustawiłem omyłkowo hasło, ale to już przeszłość więc możecie spokojnie i bez ograniczeń komentować. IMGW 07/11/2006 11:35 Link Komentuj (3) Na północy ciśnienie w normie, możliwe chwilowe zachmurzenia, u góry czysto i słonecznie, na środku jasno i ciasno, a na dole, jak to o tej porze roku, wietrznie i zimno, temperatury sie wahają, wiatr wieje z siłą wodospadu z kierunków pólnocnozachodniego i wschodniopołudniowego. Uwaga kierowcy! komary na drodze. ![]() P.S. S ma rację machnąłem się w słowie "wahają.." ale już poprawiłem Alec Soth 07/11/2006 21:42 Link Komentuj (0) Kilka dni temu, pod wpływem rozmowy ze swoją koleżanką, przeglądnąłem sobie portfolio Alec Soth'a, u którego zawsze bardzo lubiłem zupełnie nietypowe tematy, za które się zabiera, albo, co istotniejsze, za zupełnie niestandartowe podejście do tych niesamowitych tematów. Zresztą co tu dużo pisać typ jest członkiem MAGNUM...kropka Ale przecież nie o tym chciałem pisać... Pan Soth, od niedawna, ma również BLOGA, który jest jednym z ciekawszych jakie ostatnio widziałem, dla znających angielski - bardzo polecam, znajdziecie go tutaj--> Alec Soth blog ...a jak już ktoś tam wejdzie i zacznie sobie czytać to trafi w końcu na link do strony Pana Williama Lamsona, którego zdjęcia z podróży po Ameryce mnie poprostu rozwaliły. No to miłego łobglądania... Pytanie 08/11/2006 13:31 Link Komentuj (3) Na pytanie : "Gdzie są liście z drzew?..." odpowiadam : DŹWIGNĘLI JE CI PANOWIE... ![]() K.A.C. 09/11/2006 19:47 Link Komentuj (0) Pogoda za oknem jest bardzo adekwatna do stanu w jakim się dziasiaj obudziłem...kurde. ![]() ...Wczorajszy koncert w Mechaniku był co najmniej upojny Okno 09/11/2006 21:06 Link Komentuj (6) Pomyślałem sobie, że właściwie nigdzie nie wyjaśniłem, po co powstaje projekt „okno”. Żeby to dokładnie wyjaśnić muszę najpierw napisać o moim podejściu do fotografi, o samej ideologii. Poniżej zamieszczam fragment referatu Pt.: „Anomalie widzenia” pisanego na zaliczenie u pana Prof. Jerzego Olka. (...)Patrząc wstecz widzę, że moje predyspozycje do fotografowania wynikają z pewnego stanu, w którym się znalazłem o wiele wcześniej. Każdy nastolatek ma niestety tendencje do buntowania się przeciwko otaczającej go rzeczywistości, jestem pewien, że zjawisko to zostało szeroko opisane w niejednym naukowym opracowaniu. Ja również nie mogłem się poukładać ze światem, nie byłem w stanie wytrzymać otaczających nas wszędzie schematów. Nie potrafiłem pogodzić się z faktem, że moje życie w każdej jego dziedzinie oparte będzie na rutynie, co więcej wszystko, co nas otacza a więc przyroda i cały wszechświat oparte jest na takich samych, powtarzanych bez końca schematach. Najlepszym na to przykładem są chociażby pory roku. Moje wątpliwości zostały dodatkowo potwierdzone po przeczytaniu „Ferdydurke” Gombrowicza, który nie tylko pisze o samych schematach, ale również o tym, że nawet próby ucieczki od nich po jakimś czasie również stają się schematami, a więc nie ma ucieczki od rutyny w naszym życiu. Długo nie mogłem się z tym pogodzić. Dziewięć lat temu dostałem od moich rodziców aparat i nic to nie zmieniło, na początku… Któregoś dnia na corocznym biwaku studentów architektury przyłożyłem do oka aparat i uświadomiłem sobie coś niesamowitego. Zdałem sobie sprawę, że faktycznie wszędzie otaczają nas schematy, my sami jesteśmy im podporządkowani, ale jeżeli odskoczyć od szarej rzeczywistości na jakąś odległość i spojrzeć na świat z dystansu to wszystkie te małe schemaciki tworzą najpiękniejszy, nieokiełznany chaos, jaki można (..a właściwie nie można) sobie wyobrazić. Aparat stał się właśnie taką odskocznią! Co zaś tyczy się samego „Okna”… Jedynym kryterium, którym się kieruję decydując, kiedy fotografować jest to, co dzieje się za oknem, kolor, wygląd nieba, czasami po prostu jakieś wydarzenie w ramach tego kadru uruchamia spust migawki. ![]() Zdjęcia nie są robione codziennie, czasami zdarza się, że pomiędzy kolejnymi ujęciami jest kilka tygodni przerwy. Mimo, że przez ostatnie 3 lata zrobiłem już ponad 400 zdjęć trudno doszukiwać się w śród nich analogii – nie ma dwóch takich samych ujęć. ![]() ![]() … I jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa – te zdjęcia, zarówno technicznie jak i ze względu na samo ujęcie tematu, kompletnie odbiegają od zdjęć, które robię, na codzień. U.F.O. 11/11/2006 16:46 Link Komentuj (1) Opowieść o UFO należy zacząć od opisania klimatu, w którym jako dziecko wyrastałem. Mój ojciec, posiadacz tysięcy książek, jest zagorzałym fanem literatury i filmu z gatunku fantastyki naukowej, wszędzie w domu zalegają jego „fantastyczne” książki, uzupełniane od jakiegoś czasu filmami na dvd. Było tak odkąd mogę sięgnąć pamięcią – miesięcznik „Fantastyka” walał się zawsze na kanapie, w moim pokoju, konkretniej na jego ścianach, funkcjonowała galeria plakatów wyciętych z tego pisma. Z głośników sączyła się muzyka elektroniczna takich wykonawców jak J.M.Jarre, Tangerine Dream czy Klaus Schulze (…ta ostatnia zrobiła ze mnie kompletnego wariata, którym, jak wierzę, pozostaję do dzisiaj…). Słowem było w naszym domu zawsze szalenie „fantastycznie” i stąd pewnie moje tematem UFO zainteresowanie. Kiedy w latach 90’tych zaczęły pojawiać się komercyjne stacje radiowe i TV, media walcząc o jak największą liczbę odbiorców zaczęły emitować programy o tematyce tajemniczo-fantastycznej. Wiadomo przecież, że wszystko, co nieznane i niezbadane zawsze przyciąga uwagę. Większość emitowanych wtedy programów było oczywiście mało wiarygodną papką, ale pojawiały się w nich również informacje prawdziwe lub, co najmniej, prawdopodobne. Te właśnie informacje starałem się wyłapywać i łączyć z wiadomościami, które za pomocą TV satelitarnej docierały do mnie z całego świata. Składało się to na pewien obraz rzeczywistości, która być może (…ja jestem tego pewien) bez naszej wiedzy nas otacza. Oto, do jakich wniosków doszedłem: U.F.O, WBREW WSZELKIM OPOWIEŚCIOM NIE JEST I NIGDY NIE BYŁO ZJAWISKIEM POZAZIEMSKIM. … bo jakie jest prawdopodobieństwo, że gdziekolwiek we wszechświecie funkcjonują istoty aż tak podobne do nas, na dodatek zainteresowane przylatywaniem tutaj w nieskończoność od tysięcy lat. Co dziwniejsze, podobieństwa te nie kończą się tylko na wyglądzie zewnętrznym, jak wykazała sekcja przeprowadzona w USA w latach 50tych na ponoć jeszcze żywym osobniku również nasza budowa i zasady funkcjonowania naszych ciał nie różnią się za bardzo od siebie. Ponieważ jednak wiele osób podważa autentyczność badania wykonanego w miasteczku Roswell, skoncentruję się tylko na podobieństwach zewnętrznych. Istnieją wręcz zadziwiające podobieństwa, dzięki relacjom wielu świadków wiadomo, że te tajemnicze postacie mają nawet taką samą liczbę palców u rąk. Zadziwiające, że istoty przybyłe z najodleglejszych zakątków wszechświata ( gdyby byli bliżej to już byśmy ich znaleźli…) mają tyle samo i takie same kończyny, oczy i nos umiejscowione w tym samym miejscu na twarzy i w ogóle twarz i głowę. Co więcej poruszają się w ten sam sposób, a ich kosmiczne pojazdy zbudowane są z całkiem ziemskich pierwiastków… Mając to na uwadze wyobraźmy sobie jak w wyniku ewolucji zmieni się człowiek i jak prawdopodobnie zmieni się nasz wygląd. Po pierwsze nos. Większość istot Ufo ma proporcjonalnie dużo mniejszy od naszego. No cóż… powietrze już teraz mocno zatrute nie stanie się wcale czystsze, wręcz przeciwnie, kraje takie jak Chiny, Rosja czy USA mimo próśb i starań dalej emitują takie ilości trucizn, iż należy się spodziewać, że już za kilka lat, może kilkaset lat nastąpią dramatyczne zmiany w klimacie ziemi (nie powinno to być dla nikogo nowością, gdyż głośno o tym już teraz).Brak ozonu w atmosferze oznacza brak ochrony przed złowrogim promieniowaniem słonecznym, już teraz pokłady wody z zamarzniętych biegunów zaczynają topnieć a naturalną koleją rzeczy w rosnącej temperaturze jest wzmożone odparowywanie wody. Ziemię pokryje gruba warstwa chmur, która skutecznie zaizoluje znajdujące się pod nią pokłady zatrutego powietrza, brak jakiegokolwiek odprowadzenia spowoduje, że powietrze zrobi się coraz cięższe niczym w zamkniętym pomieszczeniu. Ciało ludzkie będzie musiało się do tego przystosować – będziemy oddychali mniej i pewnie wolniej stąd tak mały nos u naszych „gwiezdnych” gości. Te same chmury są również powodem powiększenia oczu. Jeżeli nawet przyjąć, że w tak zatrutej atmosferze człowiek nadal będzie żył na powierzchni ziemi, a nie w jakiś filtrowanych podziemiach, to brak światła słonecznego, które nie będzie się już normalnie przedostawało przez chmury, spowoduje ogromne ograniczenia w gospodarce świetlnej w ogóle. Przypomnijmy sobie jak ciemno robi się podczas prawdziwej letniej burzy, mimo, że często jest środek dnia. Brak naturalnego oświetlenia powoduje powiększanie się źrenic, które muszą wpuścić więcej światła do oka. Jeżeli przyjmiemy, że takie warunki panowały będą nieprzerwanie przez kilka, może kilkaset lat, bardzo prawdopodobnym staje się przypuszczenie, że w wyniku naturalnej ewolucji nasze oczy ulegną powiększeniu. To jeszcze nie wszystko… w wielu relacjach świadków powtarza się ten sam szczegół, a raczej jego brak. Chodzi oczywiście o usta, o brak komunikacji werbalnej, jaką znamy dzisiaj. Wszyscy „porwani” zgodnie twierdzą, że z Ufo porozumiewali się za pomocą myśli – telepatycznie. Wydawałby się mogło, że to niezbity dowód na pozaziemskość tych istot – nic bardziej mylnego!!! Przecież od lat prowadzone są badania nad telepatią. Najsłynniejsze tego typu eksperymenty przeprowadzano w czasach zimniej wojny, po obydwu stronach żelaznej kurtyny. W armii USA chodziło, o ile dobrze pamiętam, o komunikację z łodziami podwodnymi. Zapewne takie eksperymenty są dalej przeprowadzane i kiedyś w końcu człowiek posiądzie również tą umiejętność. Usta są nam jednak potrzebne do wchłaniania pokarmu. Tylko, co będziemy wchłaniać skoro pokryte chmurami niebo nie dopuści promieni słonecznych niezbędnych do funkcjonowania jakichkolwiek roślin i zwierząt. Wyobrażam sobie, że nasza dieta składać się będzie z protein, białka i witamin wtłaczanych za pomocą kroplówki prosto do krwi. Zatem usta nie będą nam już potrzebne ani do komunikacji ani do jedzenia, po prostu zanikną. Kule światła, bo tak na ogół opisywane są pojazdy Ufo są niczym innym jak tylko maszynami do podróżowania czasie. Istnieje teoria, która mówi, że aby podróżować w czasie trzeba pokonać barierą prędkości światła. Jestem pewien, że ludzkości w końcu uda się przekroczyć i tą barierę. Tylko, po co te wszystkie eskapady i podróże w czasie? Wierzę, że nasi następcy usiłują nas przed czymś ostrzec, być może od czegoś odwieść. Od czasów zimnej wojny ilość odnotowanych wizyt drastycznie zmalała, być może wiele lat temu ktoś jednak nacisnął czerwony guzik i teraz ludzie, którzy żyją w przyszłości tamtego zrujnowanego świata wybrali się w podróż w czasie, aby powstrzymać ludzkość od samozagłady. Marszałek 11/11/2006 17:21 Link Komentuj (0) Dzisiaj o 16. nastąpiło odsłonięcie Pomnika Marszałka na placu koło mojego domu. Ogólnie mega feta - strażacy w wyglancowanych na błysk hełmach, policja w strojach wieczorowych, poczty sztandarowe, kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego oddająca salwy honorowe, do tego oczywiście Prezydenci, biskup, oficjele, kombatanci z rodzinami i duuuuużo, duuużo ludzi gapiących. Przed oknem zrobił się parking, i co i rusz przemykają, owinięci parasolami i skuleni od wiatru, patrioci. ![]() Martwe natury 11/11/2006 18:44 Link Komentuj (0) Jak zwykle śmigam sobie po necie i poprzez blog Christiana Pattersona trafiłem na portfolio pani, o swojsko brzmiącym nazwisku,Laura Letinsky, no i mnie znowu zatkało... martwe natury tej pani... no... sami sobie zobaczcie... Obywatelski obowiązek 12/11/2006 13:36 Link Komentuj (0) Mimo, że obchody smutnego jubileuszu przeciągneły się do wczesnych godzin porannych, ja już spełniłem swój obywatelski obowiązek... ![]() Panie na zdjęciu przyglądają się plakatowi kandydata Platformy. O kolorze 13/11/2006 13:10 Link Komentuj (3) O kolorze bardzo dużo wie Constantine Manos, szczególnie jeżeli chodzi o kolor Amerykański. Ja zapewne nie mam tyle do powiedzenia w tej kwestii ponieważ większość moich zdjęć jest czarnobiała. Bardzo polecam zdjęcia tego Pana. ![]() Wczoraj, mimo kłopotów zdrowotnych, poszedłem na pokaz zdjęć mojej koleżanki Agnieszki Lasoty. Impreza odbywała się w Sopocie, w studiu Larego Okey'a Ugwu. Mam nadzieję, że Agnieszka nie obrazi się na mnie, jeżeli pozwolę sobie na wyrażenie publicznie uwagi dotyczącej jej zdjęć. Otóż przyznaję, że uważam prace Agi za robione chaotycznie i przypadkowo, ale wczoraj patrząc na jej zdjęcia dotarła do mnie jeszcze jedna rzecz, ważniejsza od samej techniczno-warsztatowej jakości fotografii. Agnieszka jest typem osobnika nierozstającego się z aparatem, fotografuje każdą wycieczkę, każdą ciekawostkę, każdą imprezę, każdy ładny widok...itd, fotografie stały się zapisem ostatnich kilku lat jej życia. To sprawia, że oglądając te zdjęcia tak naprawdę patrzymy na samą Agnieszkę. Mistrzostwo świata po prostu. Mam wrażenie Agnieszko, że to nie ja mam pierwszego „bloga” w towarzystwie tylko Ty i chwała Ci za to, te 365 zdjęć, o których wczoraj rozmawialiśmy musi dojść do skutku – czekam niecierpliwie… Bach 14/11/2006 23:04 Link Komentuj (0) Dzisiejszy dzień był nad wyraz cichy i spokojny, nawet nie spóźniłem się do pracy, co w moim przypadku jest nie lada wynikiem. Teraz kończę ten dzionek J.S.Bach'em w wykonaniu Goulda... Spokój... to się ostatnio rzadko zdarza. ![]() Magnum 15/11/2006 23:28 Link Komentuj (0) Przysięgam, Magnum Photos to moja ulubiona agencja fotograficzna, nie ma lepszej, kreują trendy i podtrzymują tradycję najlepszego dokumentu...ale... ...ale ich nowa strona internetowa jest straszna. Nie ma już tylu dostępnych zdjęć do oglądania, a przeglądanie książek stało się co najmniej upierdliwe w przypadku nietypowo ułożonych zdjęć na stronach. Dramat... ![]() Popatrzcie na te czerwone rolety... są cały czas opuszczone... nawet w dzień -> ciekawe co tam się za nimi dzieje..? Rano 17/11/2006 13:16 Link Komentuj (1) Z okazji szkoły musiałem dzisiaj wstać o godzinie, której nie ma na moim zegarku, to jest straszna godzina, na ogół o tej porze jest jeszcze ciemno, głucho i strasznie. Deszcz wali kroplami o szybę tak jakby chciał przed czymś uciec, a trzaskający okiennicami wicher wzbija w górę tumany liści. Z oddali dochodzi ujadanie dzikiego kundla przywiązanego na łańcuchu do budy, i wołania o pomoc zbłąkanych dusz.. Na ulicach nie ma nikogo, tylko od czasu do czasu przemyka jakiś funkcyjny pojazd uciekający do bazy przed grozą tej godziny. Policyjne statystyki pokazują dobitnie, że to właśnie o tej porze dochodzi do największej liczby samobójstw, rozbojów i gwałtów… Ta straszna godzina, której nazwy aż boję się wymienić, to 8:00… …rano oczywiście. ![]() ...Jak już wstałem to okazało się, że nie jest aż tak źle. Różowo 18/11/2006 15:04 Link Komentuj (1) Być może nie każdy z Nas o tym wie, a może wie ale wstydzi się przyznać, że o 7 rano świat ma wyjątkowo erotycznie-pornolowaty kolor różowy. ![]() Jesień ma się ku końcowi 22/11/2006 11:45 Link Komentuj (2) Proszę wybaczyć mi przerwę, z braku czasu niestety musiałem zamilknąć na kilka dni. Głównym powodem była oczywiście szkoła, w której jak zwykle nic ciekawego się nie wydarzyło. Poza tym polazłem na arcydziwny film, Pt.: „ Jak we Śnie”, którego niestety nie zrozumiałem, nie ma co ukrywać – nie jestem kinomanem, a do kina chodzę głównie w celach matrymonialnych. Nie będę pewnie oryginalny w swojej opinii, ale wpadła, właśnie w moje ręce płyta L.Możdżera, L. Danielsona i Z. Fresco – The Time, i chciałem tylko powiedzieć, że strasznie bardzo polecam, szczególnie na przedzimowojesienne wieczory pod koniec listopada. Dobrze się słucha z dużym kubkiem gorącej herbaty w garści. ![]() Aha… i jeszcze jedno. Ponieważ założyłem sobie, że projekt „Okno” ma żyć swoim życiem, więc zachęcam do komentowania, pisania, co sądzicie o tym co dzieje się za oknem i o samym projekcie. Jeżeli ktoś chce to może nawet napisać coś od siebie i zamieścić w komentarzach lub Księdze Gości, najciekawsze teksty chętnie zamieszczę w tym blogu. ![]() Mies van der Rohe 22/11/2006 23:15 Link Komentuj (1) Wczoraj, albo przedwczoraj oglądałem w TV program o bardzo znanym architekcie, który przez pewien czas był nawet dyrektorem mojej ulubionej uczelni architektoniczno-artystycznej – Bauhausu. Prawdę pisząc nawet stojąc pod jedną z jego realizacji w Nowym Jorku, w ogóle nie zwróciłem na nią uwagi, ginęła w tłumie takich samych budowli na Park Avenue. Dopiero po obejrzeniu programu zainteresowałem się twórczością tego pana i jego realizacjami. Zachęcam do poszukania i zobaczenia przynajmniej kilku realizacji nawet, jeżeli nie mieliście nigdy do czynienia z architekturą zawodowo. Oto cytat z wikipedii dotyczący tego Pana: Ludwig Mies van der Rohe (właśc. Maria Ludwig Michael Mies [1], ur. 27 marca 1886 w Akwizgranie - zm. 17 sierpnia 1969 w Chicago) – modernistyczny architekt niemiecki, działający również w Stanach Zjednoczonych, czołowy przedstawiciel stylu międzynarodowego. Od 1923 Mies współpracował przy wydawaniu pisma "G" (skrót od niem. "Gestaltung"). Jako dyrektor artystyczny Werkbundu zorganizował wystawę tej grupy w osiedlu Weißenhof w Stuttgarcie, a w latach 1930-32 był dyrektorem Bauhausu. Poza tym zaprojektował kilkanaście domów prywatnych. W 1927 zaprojektował równolegle ze Stamem i Breuerem krzesło zawieszone, zaś w dwa lata później tzw. krzesło barcelońskie. Od połowy lat 20. Mies rozpoczął współpracę z projektantką form przemysłowych i wnętrz Lilly Reich, która stała się również jego partnerką życiową. W roku 1937, widząc brak zainteresowania swoją architekturą w Niemczech pod rządami nazistów wyjechał do Stanów. Współpracował z reaktywowanym tam Bauhausem. W Ameryce Mies zamieszkał w Chicago, gdzie zaproponowano mu stanowisko kierownika Szkoły Architektury w Armour School of Technology (późniejszego Illinois Institute of Technology - IIT). Zgodził się objąć to stanowisko pod warunkiem całkowitej swobody w projektowaniu campusu uczelni. Powstały tam niektóre z jego najsłynniejszych budynków, włączając w to Crown Hall, siedzibę Szkoły Architektury IIT. Swoją drogą patrząc na realizacje Mies’a zacząłem się zastanawiać ile z tego, co budujemy w Polsce, a w Gdańsku szczególnie, będzie po 30-40 latach równie aktualne co one. Na pewno nie ten niby-nowoczesny klocek powstający przed oknem…szkoda nie? Co Wy, architekci na to? ![]() Poranne godziny szczytu 25/11/2006 13:36 Link Komentuj (2) Poranne godziny szczytu – szybkie mycie zębów, szybka herbata, szybka kawa, kanapka też szybka, szybki do kolegi telefon, szybki przegląd porannej prasy, szybki za szybkę rzut okiem, jeszcze tylko wczorajszy odpad szybko w toalecie pozostawiony, potem do auta, tramwaju i do pracy szybko albo do szkoły... ![]() ![]() ![]() ![]() Uff... 27/11/2006 23:46 Link Komentuj (0) Co za dzień... padam normalnie. Po 6 godzinach udało mi się w końcu sfotografować krzesło...<-- to wczoraj, a dzisiaj były jeszcze inne atrakcje. ![]() Mgła 29/11/2006 23:40 Link Komentuj (2) Ponieważ w całym kraju podobno już od trzech dni jest strasznie mglisto i w ogóle nic nie widać, postanowiłem uczcić to fascynujące zjawisko meteorologiczne zdjęciem. Niestety za oknem, aktualnie nie ma żadnej mgły i widoczność jest znakomita, w związku z tym w poszukiwaniu odpowiedniego zdjęcia sięgnąłem do archiwum. ![]() |
| Soth Patterson Greenfield Stoddart Danieluk Lamson Magnum Contact Panos VII Digital Journalist Zapomniane Miasto Mechanik 2008 wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad [Księga gości] Wyślij wiadomość |